|
Humor na dzień dobry - strona 1 poprzednie<< >>następneRozmawia dwóch staruszków: - Jak się czujesz? - pyta jeden. - Oj, niedobrze, wszystko mnie boli i prawie nie umiem chodzić. A ty jak się czujesz? - Jak nowonarodzony! - odpowiada drugi. - Naprawdę? - nie dowierza tamten. - Pewnie! Włosów nie mam, ślinię się, chodzić nie umiem i przed chwilą narobiłem w gacie!
Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą: - Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia! - No, i jeszcze się zupą oblałaś.
Pani pyta Jasia na lekcji: - Gdzie jest wieża Eiffla?? - Ja nie brałem - odpowiada. Zdziwiona nauczycielka każe mu przyprowadzić ojca do szkoły. - Pański syn na pytanie "Gdzie jest wieża Eiffla?" odpowiada, że jej nie brał. - Ja też nie widziałem, żeby on coś do domu wnosił. Nauczycielka poszła do dyrektora, objaśnia mu sprawę, a on na to: - Co mi tu pani głowę zawraca?! Kupimy nową.
- Kiedy blondynka mówi najmniej? - W lutym, bo to najkrótszy miesiąc.
Co by było gdyby nie było kobiet? - Człowiek udomowilby inne zwierzątko.
Nauczycielka na lekcji biologii: - Nie należy całować zwierząt , bo w ten sposób przenoszą różne groźne zarazki. Czy ktoś może zna taki przykład? - Moja ciocia całowała swojego pieska - mówi Jasiu. - I co się stało? - No i zdechł!
Żona do męża: - Zlituj się nade mną! Mąż (dumnie): - Nie jestem z Tobą z litości, tylko z miłości. Żona: - No dobrze, a więc zmiłuj się nade mną!
Z przystanku odjeżdża autobus; biegnie za nim facet i krzyczy: - Ludzie zatrzymajcie ten autobus, bo spóźnię się do pracy! Ludzie zlitowali się nad facetem, poprosili kierowcę o zatrzymanie się. Zmęczony facet wsiada do autobusu i z radością oznajmia: - No, zdążyłem do pracy. A teraz - bileciki do kontroli poproszę!
Rozmawiają dwaj przyjaciele. - Wiesz jutro idę na kolację do swojej dziewczyny. Będzie tam jej koleżanka. Może poszedłbyś ze mną. - A ładna ta koleżanka? - Wypijesz trochę i spodoba ci się. Następnego dnia pukają do drzwi, w których ukazują się dwie dziewczyny. Przyjaciele spoglądają na siebie i jeden z nich mówi - Tyle, to ja nie wypiję.
Nauczycielskie teksty: - Wstań głośno i powiedz!
Czy mogę prosić o rękę pańskiej córki? - A co, nie masz swojej - zażartował ojciec. - Mam, ale już zmęczona - zażartował chłopak...
Elzunia');
Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma słuchawkę przy uchu i milczy. Stoi długo, za nim zebrała się już spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jakaś kobieta go szturcha: - Panie, niech pan już zwolni ten automat! Przecież pan już pół godziny trzyma słuchawkę i jeszcze ani słowa pan nie powiedział! - Bo ja dzwonie do swojej teściowej, proszę pani - odpowiada zaczepiony.
Spotyka się Wałęsa z profesorem Miodkiem i mówi: - Panie profesorze ludzie zarzucają mi że używam nieodpowiednich słów. Np. czy ja mogę używać słowa szachuje? - Ja na pana miejscu użyłbym słów zamknąć się panowie.
Która laska jest najbardziej aerodynamiczna? - Ta, która nie stawia żadnego oporu.
Pewien facet przeczytał ksiązkę o asertywności i postanowi ją wyprbować na żonie. Nie wrócił jak zaazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok puka do drzwi, żona otwiera, a on: - Słuchaj, skonczyło się babci sranie! Ja jestem w tym domu panem! Ja mówię, a ty słuchasz, Jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem schłodzone piwko i nie obchodzi mnie skąd je weźniesz, potem się zdrzemnę, a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No kto?! - Zakład pogzebowy skurwysynu...!!!!! wiola');
Inspekcja w koszarach francuskich: - W jaki sposób zabezpieczacie się przed zatruciem skażoną wodą? - pyta szef inspekcji. - Najpierw gotujemy wodę, panie pułkowniku. - Dobrze, a co potem? - Potem dokładnie filtrujemy - odpowiada zapytany. I dodaje: - I żeby się już całkowicie zabezpieczyć, pijemy wyłącznie wino!
Ślimak, ślimak pokarz rogi, Chuck cie kopnie z lewej nogi! dudus');
-panie doktorze zostało mi sekund życia! -jeszcze minutkę mania');
|